Zastanawiasz się, skąd biorą się śledzie i makrele, które kupujesz w lokalnym sklepie? Często przywiązujemy wagę do kraju pochodzenia, wierząc, że to gwarancja jakości. Okazuje się jednak, że prawda jest bardziej złożona. Dowiedz się, co naprawdę wpływa na świeżość i smak ryb, zanim sięgniesz po kolejną tackę.
Skąd przybywają twoje ryby?
Szukasz ryb, które na pewno będą smaczne i zdrowe? Kraj pochodzenia śledzi i makreli dostępnych na ukraińskim rynku to często pierwsze, co przyciąga naszą uwagę. Jednak specjalista z Państwowej Służby ds. Bezpieczeństwa Żywności i Ochrony Konsumentów wyjaśnia, że to nie jedyny, a wręcz nie najważniejszy czynnik decydujący o tym, czy produkt trafił do Ciebie w najlepszym stanie.
Importerzy pod lupą
Według danych, które udało nam się zdobyć, w okresie od 1 września 2025 do 20 stycznia 2026 Ukraina importowała znaczące ilości ryb. Tylko jeśli chodzi o śledzie, było to ponad 28 tysięcy ton, a makreli blisko 15 tysięcy ton.
Śledzie – gdzie trafiają najczęściej?
Większość śledzi sprowadzanych do kraju pochodziło z:
- Islandii (prawie 18 tys. ton),
- Norwegii (ponad 9 tys. ton),
- Szkocji (nieco ponad 800 ton).
Niewielkie ilości przybywały również z Wysp Owczych, Holandii, Łotwy, Litwy, Estonii, Niemiec czy Wielkiej Brytanii.
Makrele – podróżują podobnie?
W przypadku makreli, główne kierunki importu były następujące:
- Islandia (ponad 7,4 tys. ton),
- Norwegia (ponad 3,3 tys. ton),
- Szkocja (ponad 500 ton).
Co naprawdę decyduje o jakości?
Czy jesteś przekonany, że ryba z danego kraju zawsze jest lepsza? Okazuje się, że sam kraj pochodzenia nie jest magicznym zaklęciem gwarantującym jakość. Najważniejsze jest to, jak rybacy i później importerzy przestrzegają prawa dotyczącego bezpieczeństwa i jakości żywności.
Najwięcej na jakość wpływają:
- Warunki i pora połowu – jak świeżo złowiono rybę.
- Natychmiastowe przetwarzanie – czy zaraz po połowie ryby zostały odpowiednio przygotowane.
- Kontrolowana temperatura – czy ryby były prawidłowo mrożone i przechowywane.
- Logistyka – jak wyglądał transport, czy nie było przerw w łańcuchu chłodniczym.
- Higiena w punktach przetwórczych i sprzedażowych – czystość ma kluczowe znaczenie.
Jak nie dać się oszukać przy zakupie?
Widok lodówki z rybami w sklepie potrafi być przytłaczający. Jak odróżnić dobrą rybę od tej, która już swój czas miała? Przepisy jasno zakazują sprzedaży ryb, które nie wyglądają apetycznie. Na co więc zwrócić uwagę?
Unikaj ryb, które:
- Mają matowe, mętne śluz albo nieprzyjemny, kwaśny zapach.
- Łuski są nierówne, a mięso miękkie i wodniste.
- Oczy są mętne i zapadnięte – to klasyczny znak, że ryba nie jest świeża.
- Są widocznie uszkodzone mechanicznie – ślady uderzeń, krwiaki, czy spuchnięty brzuch to czerwona flaga.
- Pachną dziwnie po otwarciu opakowania, szczególnie jeśli są to produkty wędzone czy suszone.
Pamiętaj: Nigdy nie kupuj ryb ze stoisk, które nie wyglądają profesjonalnie. Zawsze sprawdź, czy produkt posiada obowiązkowe informacje. To prosty sposób, by mieć pewność, że dostajesz coś więcej niż tylko “rybę”.
A Ty, kierujesz się głównie krajem pochodzenia czy sprawdzasz dokładnie wygląd ryby? Podziel się swoimi sposobami na udane zakupy!